Ostatnim naszym przystankiem jest taipei (to jak mówią druga Japonia). I tu wreszcie spotkaliśmy sie z Chungiem! Nie zmienił sie nic a nic! Ale fajnie jest choc przez 1 dzień być jak na erazmusie;))) plotki wymienione, impreza zaliczona (chung oczywiscie w ogóle nie upil sie po 4 drinkach i stwierdzi ze jest w świetnej formie zeby pokazać nam
Taipei w nocy;p). Ale od początku – taipei ma drugi najwyższy budynek na świecie i jedyne (tak duze) udostępnione dla publiczności wahadło przeciw wstrzasom – mówię wam jest ogroooooomne! Widok nieziemski mimo ze słońca niestety nie ma:/ ale za to przez 24h na dobę temperatura wynosi 24 stopnie;)
Chung oprowadza nas po mieście więc chyba pierwszy raz zwiedzamy wszystko po kolei ale nie wiemy jak sie tam dostaliśmy – on potrafi spojrzeć na te krzaczki i wie gdzie mamy jechac – niesamowite!
Dzieki temu zobaczyliśmy chang kai sheck memorial hall, dzielnice tam sui (z nadmorskim deptakiem – tak sobie wyobrażam lazurowe wybrzeże) i całe mnóstwo nocnych marketów, bazarow i dzielnic handlowych.
Zazdroszcze tym z sgh którzy byli na wymianie w taipei – uniwersytet ma super kampus – podobno aby przejść z jednego końca na drugi potrzeba 40 min szybkiego marszu, więc wszyscy jeżdżą tam rowerami (a prze wejściem jest stojak na rowery – dwupoziomowy). Nie wspominając o tym ze maja tez jezioro i korty tenisowe – tak wszystko na kampusie głównym – ciekawe gdzie by sie to zmiescilo na uw…
Taipei z Chungiem!
by
Tags:
Dodaj komentarz