Na zakonczenie, po mega ulewie przy wodospadach (znowu przemokly mi 3 pary spodni i buty😅) pojechalysmy do goracych zrodel (Fontana – takie spa z basenami i saunami) nad jezioro. Ogarnijcie nasz geniusz – wygrzanie tyleczkow w goracych zrodlach, drineczki, potem eleganckie wysuszenie wlosow, mycie zebow w cieplej wodzie i takie tak luksusy a na zakonczenie hop do lozeczka do naszej Daci Duster zaparkowanej zaraz pod spa i to z widokiem na jezioro. Tak bylysmy z siebie dumne ze az z wrazenja posprzatalysmy na artystyczny chaos w srodku (w zadnym razie nie balagan, czy jak Ciocia Klaudia uczy dzieci – pierdolnik😁). Jutro fruu do domu – okrutnie sie stesknilysmy, ale oczywiscie niedlugo zaczniemy planowac Islandie bis. 😍






Dodaj komentarz