Po nurkowaniu, goracej rzece, glacier lagoon itp., przyszla pora na treking po lodowcu. Oszczedzajac sily na hardkorowy treking (ktory zaczynal sie o 13:30) caly ranek (bardzo odpowiedzialnie! – to nie bylo zadne lenistwo – !) przeznaczylysmy na regeneracje. Zwarte i gotowe stawilysmy sie na miejscu zbiorki zeby rozpoczac walke z zywiolem – lodowcem (obie), walke o zycie (ja)😁 Zaczelo sie pro – mierzenie rakow, uprzerzy, kaskow i przekazanie czekanow. Te ostatnie przewodniczka (Paulina z Polski – pozdrawiamy😍) nazywala „glacier lollipop” co powinno dac nam do myslenia. Po calych przygotowaniach – faktycznie poszlismy na lodowiec i bylo ekstra (obczajcie foty – podobno w 2200 roku tego lodowca juz nie bedzie), ale zeby to byl hardkor fizyczny to nie powiem😅 Za to faktycznie wlezlismy na sam jezor i pilismy wode z lodowca😍




















Dodaj komentarz