Dzien drugi – must see na Islandii

Czy ja mowilam ze jest slonce na Islandii? Tia pojawia sie, ale jak jedziemy zwiedzic Geysir i wodospad Gullfos – to oczywiscie leje tak z gory, z boku i od dolu tez zacina😂 Przemokly mi 3 pary spodni i buty – przynajmniej wiem po co wzielam tyle ciuchow na wyjazd😁

Czy zycie kreci sie wokol pogody? No coz jak to Kropek mowi – o patrz pogoda sie poprawia juz prawie widac niebo🤣🤣🤣 takze tak – jak wychodzi slonce na 5 minut to jest swieto a my dostajemy ekstazy z radosci😁🌞

Ale ale do brzegu – wodospad miazga – Niagara ma konkurencje – co prawda nie bylam nie znam sie ale sie wypowiem – Gullfos wymiata!

Gejzery – troche sie mieszaly z chmurami, a ludzi – jak na krupowkach – ale spoko i tak warto zobaczyc. Szczegolnie bąbelkujące oczko wodne😍 no dobra gejzery tez w pyte – ale ile mozna sie zachwycac – gardla nas rozbola😁

Za to krater Kerid ogladalysmy w sloncu😍

A jedzac kolacje (po rozlozeniu namiotu) stwierdzilysmy ze w ogole to spoko jest cieplo swieci slonce i w ogole – po czym okazalo sie ze sa 3 stopnie🤣

Dzis pierwsza noc na kempingu – prosze trzymac kciuki zebysmy nie zamarzly😁


Posted

in

by

Tags:

Comments

Dodaj komentarz