Dzis wzielismy na nasz radar Saint Tropez. Lonely Planet ostrzegalo ze znalezienie miejsca do parkownia w Saint Tropez graniczy z cudem, takze za ich rada wzielismy prom z Les Issambres. Julcia spanikowana nie chciala plynac, ale gdy dala sie przekonac – krzyczala caly rejs – ale fajnie ale fajnie chce jeszcze raz jeszcze raz 😁
Saint Tropez bylo duze, ciekawe, piekne i … zatloczone (tak tak to odniesienie do literatury dzieciecej w tym przypadku Basi😂 mam nadzieje zett jednak czesciej bede miec odniesienia do Tokarczuk albo chociaz Remigiusza Mroza ale na razie cóż króluje Basia i Pucio😁😂).
A tak serio piekne miejsce, male uliczki, urocze knajpki, wypasione jachty w porcie, butiki Jimmy Choo, Fendi i takie tam. Tylko znowu zlapalismy sie na pulapke ze w popoludniowych godzinach a nawet wieczornych nie daja w knajpach nic do jedzenia 😅 dzieki temu posmakowalismy lokalnego przysmaku czyli Crepes a na kolajce jedlismy wloska pizze na krawezniku – nie pytajcie. Zrehabilitowalismy sie troche kolacja bo zaserwowalismy dzieciom (sery francuskie) a sobie (sery i wino).
Ogolnie cos nie narzekamy – na zakonczenie wycieczki poszlismy jeszcze na plaze Les Issambres – kocham to ze na poludniu europy mozna o 20 kapac sie w morzu i nawet nie myslisz o zalozeniu swetra po czy cokolwiek😍
Saint Tropez
by
Tags:
Dodaj komentarz