Tytuł posta to takie podsumowanie dnia w Genui 😍
Co robilismy oprocz wizyty w oceanarium? nie wiele tzn wszystko!
Bylismy w knajpie, ktorej kucharz („ze 100 lat temu” – wymyślił sos pesto ala genovese) czy zjedlismy pesto ala genovese? nie – tylko pesto montepulciano – co poszlo nie tak? nie pytajcie uznajmy ze to covid brain-baby brain cokolowiek – nie zupelnie nie jestesmy nieogarnieci 😂🙈 ale bylo pyszne 😍
kluczylismy po wąskich uliczkach, kapalismy sie w fontannie (Julcia), pilismy kawe (Ola i Maciek), jedlismy lody, kapalismy sie w basenie (wszyscy)
na koniec zeby nie przepascic opcji na zjedzenie pesto – zjedlismy pizze ala genovese 🍕
ps – jest szansa graniczaca z pewnoscia ze nasza rodzina po tym wyjezdzie sie powiekszy 😁 – o dodatkowe kg 🤣
to byl dobry dzien ❤️
Dodaj komentarz