No i w drogę! Korolowiezycia jada w podróż życia do… Rzymu:) podróż życia – bo we dwoje no prawie 1 dziecko na pokładzie, ale nie ponieważ nic nie mówi i jest w tzw pakiecie to można powiedzieć ze jedziemy na wagary!
Juhuuu;)))
Ps – co prawda nie wiem ile damy radę bo jakos tak dziwnie bez Julciowego – „gdzie idziemy?”, „możemy się tak umówić?”, „chciałabym coś zjeść”, „chodźmy na plac zabaw”, ale Dziadek Marek Obuchowicz i Ela dadzą radę – skoro ze mną dali tyle lat…;)
Dodaj komentarz