Udało się – dotarliśmy do Rzymu – wystarczyło wstać o 4 złapać samolot o 7, potem szybkim pociągiem na tremini, zostawiamy bagaż i biegiem do koloseum bo bilety mieliśmy kupione na 11:20. Jesteśmy co prawda 11:35 ale to na szczescie Włochy i nikt się takimi drobiazgami jak godziny nie przejmuje:)
Zwiedzaliśmy Coloseum, forum romanum i palatyn. Dzięki Aldonce nie staliśmy w kolejkach:)))
Ps – Aldonko nic się nie martw, Julcia w życiu prenatalnym zwana była Mariolka ewentualnie gagatka także jest nadzieja ze i tobie damy jakis bardziej współczesne imię;p
Dodaj komentarz