Wyjechaliśmy w końcu z Utili – mieliśmy być 3 dni a zostaliśmy 6… tak ta wyspa uzależnia (ostrzegamy;) a mimo to i tak nie udało nam się zobaczyc rekinów wielorybich:( to znak ze jeszcze tu przyjedziemy;)
już wymyśliłam Julci summer job na studiach – divemaster na utili:) w wieku dwudziestu paru lat będzie mieć pewnie kilkadziesiąt nurków zrobionych także idealna kandydatka na divemastera! Nie Julciu nie martw się mama nie będzie ci organizować życia;)
Także tego wyjechaliśmy i jesteśmy w Copan. To tu Majowie wybudowali swoje miasto. Rozkwit trwał do IX wieku a w 1200 roku ostatni ludzie opuścili te ziemie (wtedy pozostała już tylko niewielka wioska). Szczyt rozkwitu przypadał na koniec VIII wieku – wtedy żyło tu 27.500 osób. Ponownie tylu mieszkańców tych okolicach pojawiło sie dopiero w 1980 roku. Nie wiadomo dokładnie co było przyczyna upadku miasta, ale najprawdopodobniej zbyt duży przyrost naturalny spowodował, ze srodowisko zbytnio eksplorowane ulegało zniszczeniu i nie dawało wystarczających plonów, aby wyżywić wszystkich… zaczęły się choroby, głód i tak powoli miasto chyliło się ku upadkowi…
Obecnie same ruiny tego miasta robią wrażenie, tak ze ciekawa jestem jak to wyglądało w czasie rozkwitu. Maciek ze swoją wrodzona dyplomacja stwierdził na wstępie „ciekawe czy w czasie Majow Ich miasta tez były na takich boiskach do piłki noznej z idealnie przystrzyżona trawka?” To fakt podobnie jak w chichen itza w Meksyku główna cześć miasta mieści się na pustym polu obrośniętym trawa…
Natomiast im dalej w las tym więcej drzew – serio las/dżungla wrasta w ruiny i gdyby nie stałe prace archeologiczne i konserwatorskie – całość szybko znowu zniknęła by między drzewami. Nie powiem jednak te ruiny wśród drzew maja swój klimat, aurę tajemniczości i w ogóle;)
W hostelu powiedzieli nam ze ruiny zwiedza się mniej więcej 2-3h wiec jak chcemy to możemy rano zwiedzać a potem jechać gdzieś dalej… ale ale my teraz rozpoczęliśmy nowy styl zwiedzania – slow tourism (o czym powstanie oddzielna notka na bloga) tak więc nie tylko zwiedzaliśmy nie 3h a 5h to jeszcze zostajemy co najmniej 2 dni a co kto nam zabroni:) jak się zapewne domyślacie styl zwiedzania został tez ustalony pod Julcie, ale wierzcie mi bardzo przyjemnie czyta się książkę w ruinach Majów gdy dziecko śpi obok – polecam Aleksandra Łukowska;d
Dodaj komentarz