Hotel colony

Hotel colony
Po naszym wyczekanym locie dolecieliśmy na nueva gerona i szczęśliwie dotarliśmy do miejsca naszego noclegu. Hotel colony (dawniej należał do sieci hotelów Hilton) w latach 50 przeżywał swój rozkwit. Obecnie ten położony nad samej plaży hotel (mamy widok z okna na morze!) z lekka zaniedbany ale czysty i nadal emanujący swym dawnym czarem (kiedyś musiał być szczytem luksusu) uderzył nas swoją pustka. Przyjechaliśmy (fakt ze po 21) do hotelu, w ogromnym holu czekała na nas recepcjonistka, w restauracji siedziało 4 Holendrów oraz barmanokelner jak sam się określił a poza tym hotel wydawał się totalnie pusty. Dopiero rano nad basenem spotkaliśmy trochę osób ale nie możemy powiedzieć żeby były to tłumy:) ponieważ nurkować się tego dnia nie dało – lodz w remoncie a poza nami brak chętnych wiec musimy czekać do jutra… postanowiliśmy skorzystać z oferty innych sportów wodnych udostępnionej przez hotel. Maciek wynajął katamaran (niestety nie dało się bez skippera)… „rejs” przyjemny a ciekawa rzecz zdradził skipper – w hotelu pracuje 30 lat i codziennie dojeżdża autobusem o 7 rano z oddalonego o 45km miasta nueva gerona i o 17 wraca tym samym autobusem do domu. Pracuje 6 dni i jest odpowiedzialny na czyszczenie basenu oraz wypożyczanie sprzętu wodnego. To się nazywa stabilność zatrudnienia i mało stresująca praca(chętnych do wypożycza sprzętu oprócz Macka jakos nie było). Na stwierdzenie Macka ze praca bardzo przyjemna ów pan odpowiedział ze spoko ale on nie lubi słońca… No i masz babo placek… ludziom trudno dogodzić:)


Posted

in

by

Tags:

Comments

Dodaj komentarz