Vale de silencio
Dziś byliśmy w vale de silencio czyli w wolnym tłumaczeniu dolinie ciszy. Jeszcze wczoraj zastanawialiśmy się czy nie pójść na wycieczkę z przewodnikiem ale zwyciężył nasz zdrowy rozsądek i poszliśmy sami. Co prawda jako jedyni szyliśmy bez przewodnika i jako jedni z nielicznych szliśmy a nie jechaliśmy konno ale mijaliśmy sporo grup konnych wiec nie sposób było się zgubić. Dolina jest piękna (i cicha). Jest to park narodowy pod patronatem unesco. Są tu plantacje kawy, tytoniu i trzciny cukrowej. Wycieczka super tyle ze w pełnym słońcu także bawiłam się w chińska turystkę i szlam z parasolka co by Julcia miała choć trochę cienia:)
Jutro lecimy na kilka na isla de juventud nurkować. Ponieważ mamy mieszkać w hotelu po środku niczego to internetu raczej mieć nie będziemy. Odezwiemy się z Hawany 2 maja:)
Dodaj komentarz