Przed wyjazdem baliśmy sie ze bedzie lalo jak z cebra ale jak na razie (odpukac) mamy piękne słońce i tzw. skwar… Ponieważ chcieliśmy pozwiedzac kentin national park wypozyczylismy skuter i… tak jak ostatnim razem udało nam sie spalić na słońcu! A smarowalismy sie 45! Hmm jakos nie uczymy sie na błędach – więc teraz jestemy cali czerwoni, w czasie wyjazdu zbrazowiejemy a do polski dojdziemy juz biali bo nam skóra zjedzie;p
Kenting jest super – woda ma 32 stopnie więc oczywiscie kapalam sie na każdej mijanej plazy (Maciek baaardzo sie z tego cieszył;). Plaże są super – biały piaseczek i te sprawy a jedna plaża jest tak ładna ze tajwanyczykom szkoda jej dla ludzi więc jest ogrodzona i mozna ja podziwiać z tarasu widokowego;d w sumie gdyby wszystkie plaże ogrodzic to juz w ogóle byłyby piękne;)
Oprocz plaż Tajwan na południu wyglada tak jak sobie wyobrażam nowa zelandie (musze zweryfikować czy tak wyglada w rzeczywistości – hm moze następny cel podróży?). Po objechaniu calego parku do okola doszliśmy do wniosku ze tydzień na Tajwan to za mało – damy jeszcze znac czy zostaniemy dłużej;)
Rundka wokół kenting
by
Tags:
Dodaj komentarz