Dżungla – prawdziwa!!!

Ostatnio mamy jakies przerwy w relacji ale to nie bynajmniej z tego powodu ze nic sie nie dzieje… Dzieje sie aż zbyt duzo i dlatego nie mamy czasu pisać;p a najprawdziwsze wytłumaczenie to takie ze bylismy w prawdziwej dżungli i nie było tam o dziwo internetu;)
Dżungla była najprawdziwsza! Musieliśmy ponad godzinę płynąć łódka pośród 1000 wysp do naszej bazy wypadowej… Domków na wodzie! Cała „wioska” tzn 10 domków z bambusa dla odwiedzających dżungle oraz z 4 domki tubylcow;)
Wyglada to bardzo malowniczo ale to jedynie baza wypadowa… Na początek poplynelismy kajkami na rekonesans – fajnie poczuć sie samemu tzn we dwójkę pośrodku dżungli bez żadnych przewodników czy innych uczestników wycieczki – tylko dżungla i my;)
A wieczorem night safari – na long boat poplynelismy w ciemna bo nawet nie sina dal… I widzieliśmy tukany! Najprawdziwsze! Wiedzieliscie ze one łącza sie w pary i zawsze są razem jak jeden umrze to drugi juz nigdy nie ma nowego partnera…? To sie nazywa milosc;*
A następnego dnia… Poszliśmy na treking do wodospadu… Niby nic takiego ale zeby sie tam dostać 1/3 drogi przeszliśmy brodzac po pas w wodzie – w rzece z bardzo silnym prądem… Na tyle silnym ze musiało mnie eskortowac aż 3 facetów;p a poza woda śliskie „ścieżki”, ciezko to nazwać ścieżka – nasz przewodnik torowal drogę maczeta;p nie wspomnę o pijawkach ktore wgryzaly sie nam w nogi pojąc sie nasza krwią… Ale i tak są milsze od komarow bo nie bzycza tak wkurzajaco a po ugryzieniu nie swedzi- troche krwi wypija ale one tez muszą cos jeść;p Maciek miał ich aż 5 a ja tylko jedna ale za to jaka pożądna;)
A w dodatku jedliśmy ryby ktore widzieliśmy wcześniej w jeziorze;) ah i oczywiscie kapalam sie tym jeziorze – czysta przyjemność!


Posted

in

by

Tags:

Comments

Dodaj komentarz