Jądro ciemności – podróż do siem reap

Postanowiliśmy do siem reap popłynąć łodzią przez jezioro… W przewodniku napisane bylo ze płynie sie 9h! (całkiem duże to jezioro – tak pomyśleliśmy). Płyniemy sobie spokojnie, wszyscy lekko śnieci bo wstalismy o 6 rano i w pewnym momencie dostaje galezia po plecach (wszyscy siedzą wzdłuż burty plecami do jeziora) wychylamy sie a tu okazuje sie ze jezioro wyglada jak rzeka – bardzo bardzo wąska rzeka i w zasadzie nasza łódź robi za narzędzie do karczowania dżungli, torowania drogi wodnej;) No cóż pora deszczowa i poziom wody podniósł sie na tyle ze plynelismy w krzakach ;p w gratisie mieliśmy mnóstwo gałęzi i robactwa z okolicznych krzakow;) czuliśmy sie troche jak w „jadrze ciemności” tyle ze nie odnalezlismy kurtza. Chyba ze szalencami mozna nazwa mieszkańców wiosek ktore w całości położone są na jeziorze… Domy na palach a zamiast dróg, placu czy innych części wspólnych we wsi jest jezioro… Mozna poruszać sie jedynie lodkami No i oczywiscie wplaw;) naprawdę niesamowity widok takiej wsi! Cały czas sie zastanawiam czemu tak żyją i jak żyją – to musi być ciężkie ale i interesujące!;)
Maciek mówi ze czuł sie jak pomoc dla powodzian, szczególnie jak sternik skracal sobie drogę przez zalane łąki. Tyle ze oni wyglądali na zadowolonych ze swojej „sytuacji życiowej”;)
Po tej „ciężkiej” przeprawie dotarliśmy do siem reap skąd zaczynamy jutro podbój angkor wat!!!


Posted

in

by

Tags:

Comments

Dodaj komentarz