Pewnego dnia zaczęło padać… I padało tak 4 miesiące… – cytując foresta gumpa mam nadzieje ze nie
Jest to samo spełniające sie przepowiednia;p ale po słonecznej Tajlandii i równie szczęśliwym dla nas pod względem pogody polnocnym laosie na południu pada „nieustannie”, ale my nie zrazamy sie pogoda i zwiedzamy w strugach deszczu. w gruncie rzeczy jazda na rowerze w pełnym słońcu czy w „pełnym deszczu” jest w Azji tak samo masochistyczna;)
Oprocz wody z nieba widzieliśmy dzis jeden z najwiekszych wodospadow w Azji jezeli chodzi o przelewajaca sie wodę (normalnie tony wody!) – podobno mozna bez przerwy patrzeć sie na morze/wodę i cudzą prace, więc my robiliśmy to pierwsze;) ale wpatrujac sie w wodę nie widzieliśmy ani jednego delfina rzecznego, ale to podobno nie możliwe w czasie deszczu:/- wniosek – musimy pojechać na amazonke!;)
Z cukru nie jestesmy ale po prawie dwóch dniach wylegiwania sie w hamakach No i oczywiscie zwiedzania czterech tysiąca wysp (si phan don; my jestesmy na wyspie Don Det) oraz po tym jak dodatkowo zabrakło prądu na całej wyspie jedziemy szukać słońca w Kambodży – życzcie nam szczęścia!;)
Ps – mnie dodatkowo odstraszyly myszy latające po naszym bungalowie, ale chłopcy „oczywiscie” mówią ze im to nie przeszkadza;p
W czasie deszczu dzieci sie nudzą to powszechnie znana rzecz – ale nie w laosie!;)
by
Tags:
Dodaj komentarz