Czasem słońce czasem deszcz, a dzis było słońce! Nie taka straszna ta pora deszczowa;)
Po całym dniu plyniecia (znów poczulismy sie jak odkrywcy dżungli) doplynelismy do luang prabang – byłej stolicy laosu. Jak poczuć sie w środku dżungli jak na południu Francji? Pojedz do laosu – jako była kolonia francuska ma pięknie zachowana architekturę kolonialna, pięknie wille, ogrody, nawet ulice maja chodniki (pierwszy raz widzimy chodniki w Azji – nie w Chinach i innych tego typu cywilizacji;)
Oprocz pięknej architektury, laosi (wiem ze laotanczycy ale laosi brzmi uroczo;) maja tez przepyszne jedzenie. Połączenie kuchni francuskiej i laotanskiej daje niezapomniane doznania dla podniebienia… Poszliśmy na bazar jedzeniowy, gdzie za jakies 4 zł mozna było nałożyć sobie na talerz ile sie chce;) rozumiecie ze wyszliśmy przejedzeni;p
Luang prabang słynie ze swojego nocnego marketu. Rzeczywiscie jest to ewenement na skale Azji – bazar, z pamiątkami, dla turystów – a nie ma naganiaczy, nikt nie obraza sie ze nie chcesz czegoś kupic, mozna obejrzeć w spokoju pamiątki i ich nie kupic! Niesamowite!dlatego jutro kupimy tu pamiątki;)
Pierwsze chwile w laosie były super i cały pobyt zapowiada sie niesamowicie, a dodatkowo mimo ze w dzień upał jak ich mało to wieczorem jest przyjemnie chłodno;)
Ahh ale super te nasze wakacje!
Czasem słońce czasem deszcz;)
by
Tags:
Dodaj komentarz