Haha widzieliśmy slonie!takie prawdziwe z trąba i klami i dużymi uszami!!! Były małe slonie i większe slonie i gdyby nie obietnica moich współtwarzyszy, ze za 2 dni bedziemy jezdzic na sloniach, kapac sie ze sloniami, karmic je i w ogole… zostalabym przy nich cały dzień (i tak udało mi sie przeciągnąć ta wizytę jak najdłużej;) ale mieliśmy napięty plan gdyż w ayuthaya – starożytnej dzielnicy Tajlandii – jest mnóstwo świątyń porozrzucanych po całym mieście więc zamiast wpatrywac sie cały dzień na slonie, wypozyczylismy rowery i jezdzilisomy od świątyni do świątyni – jeden budda byl nawet wrosniety w drzewo, wiec trzeba bylo przed nim
Kucac zeby Go nie urazic;) Oprocz tego ze jest ruch lewostronny to temperatura 33 stopnie w cieniu – a cienia na wszelki wypadek brak – plus jazda na rowerach dała nam ostro w kość ale za to udało nam sie zobaczyć przedsmak angkor wat i nabrać apetytu na wiecej;)
Spotkaliśmy tez pierwszych Polaków podczas naszej podróży, którzy robili podobna trasę do nas tyle ze w odwrotnej kolejności i zapewnili nas ze bedzie tylko jeszcze fajniej – zatem nastawiamy sie na same wspaniałości! Ahh nie moge doczekać sie jazdy na sloniu!!!
Slonie slonie slonie!!!
by
Tags:
Dodaj komentarz