Wyobraźcie sobie ze umiemy sami kupic bilety na pociąg!na normalnym dworcu i nie potrzebujemy pośrednika! Niewiarygodne ale podolalismy temu zadaniu choc kierowcy tuk tukow zapewniali ze „non-thai” mogą kupować bilety na pociągi jedynie w „oficjalnej agencji turystycznej” która przez przypadek należy do ich kolegi;p ale nie daliśmy sie i kupiliśmy bilety sami a kierowca odszedł jak nie pyszny;d – potem przeczytalismy w przewodniku, ze wszystkim wciskają kit ze bilety na pociąg mozna kupic jedynie u pośredników a świątynie są otwarte od 12 zeby nie isc zwiedzać tylko jeździć z kierowca tuk Tuka po sklepach z pamiątkami nalezacymi do jego znajomych;p
Po perypetiach z biletami (jutro jedziemy do ayuthaya skąd lapiemy pociąg do Chiang mai -( moze wreszcie zobacze słonia) zrobiliśmy tour po swiatyniach – ze sznaragdowym budda, złotym budda, największym leżącym budda – w stanie nirvany więc wyglądał jak nacpany ale był wielki, ogromny czy nawet przeogromny;)
W grand palace mogliśmy poczuć sie jak prawdziwi tajowie! Poprzebierali nas w tradycyjne stroje i ja osobiscie czułam sie jak księżniczka;) panowie obsługi muzeum witali nas uklonem – szkoda ze wszędzie nas tak nie traktują… Ehh zdecydowanie za duzo białych podróżuje i nie jestesmy juz atrakcja dla tajow taka jak oni dla nas:)
A Zaraz jedziemy do dzielnicy czerwonych latarni gdzie ja bede pewnie robić za przyzwoitke-taki
Moj los na wakacjach z samymi
Facetami;p
Bangkok 2 dzień
by
Tags:
Dodaj komentarz