Penang

Dojechalismy dzis do naszego ostatniego punktu w malezji – do penang (wyspa na polnocy) i spedzilismy dzien zwiedzajac george town (kolonialne i multikulturowe miasto, ktore tak sie nam spodobalo, ze koniecznie musimy wrocic do penang zobaczyc cala wyspe! Ale oprocz pieknych kolonialnych budynkow, hinduskich swiatyni i meczetow jeszcze jedna rzecz powalila nas na kolana – kuchnia! Niby slyszelismy wczesniej ze penang slynie z dobrej kuchni a w rankingu new york timesa najlepszych miejsc na swiecie do zwiedzania znalazla sie wlasnie ta wyspa min. ze wzgledu na jedzenie, ale dosc sceptycznie podeszlismy do tematu i tu blad! Jedzenie jest naprawde fantastyczne wiec wieczor spedzilismy chodzac od warungu do warungu (takie uliczne bary/grille/jadlodajnie czy cos takiego) zajadajac sie kurczakiem z ryzem, nalesnikami popijajac sokiem ze swiezych pomaranczy. Mniam!;)


Posted

in

by

Tags:

Comments

Dodaj komentarz