Krwawa rzez – czyli polowanie na wieloryba

Drewniana lodka napedzana przez 8 wioslarzy, czasem zaglem z trzciny ktory mial chyba wiecej dziur niz pelnej powierzchni, wielorybnicy, japonki, przewodnik japonek i my… Wybralismy sie na rejs tradycyjna lodka zeby zobaczyc jak poluja wielorybnicy, ale tylko teoretycznie bo uprzedzono nas ze od tygodnia nie widzieli wieloryba wiec nici z polowania (jakos slowo lowienie mi tu nie pasuje)… Wiec plynelismy sobie spokojnie do czasu gdy jeden zwielorybnikow krzyknal delfin!!! I w ciagu minuty zaczeli przygotowania do polowania, mega rozgardiasz na pokladzie, wszyscy krzycza i harpunnik skacze do wody trafiajac „delfina”, a my … nic nie moglismy zrobic… tylko patrzec bo w koncu sami przyjechalismy na ten koniec swiata zobaczyc ich styl zycia… Bylo to smutne szczegolnie ze trafili dwa zwierzaki a zlapali tylko 1 wiec drugi pewnie wykrwawil sie na smierc;(
Caly czas pisze delfin w cudzyslowiu bo jak sie potem okazalo byl to gatunek wieloryba- dosc malego i ludzaco podobnego do delfina, mysle ze lokalesi nadal uwazaja ze zlowili delfina – my wiemy ze to wieloryb bo w naszym hostelu mieszkal biolog z holandii ktory nas w tym uswiadomil;)
A lokalne dzieci? Jak tylko zobaczyly ze wyciagamy ssaka na plaze przybiegly pobawic sie wystajacemi flakami i pozowaly z usmiechem do zdjec na tej rozbeneszonych organow i kaluzy krwi (jak ktos lubi takie widoczki zapraszamy po powrocie na ogladanie zdjec;p)


Posted

in

by

Tags:

Comments

Dodaj komentarz