Podroz pociagiem przez 9 godzin wciagu dnia jest zwykle strata czasu, ale nie w relacji jakarta – yogyakarta… podroz urozmaicaa handlarze oferujacy przerozne produkty od metrowych swiecacych dlugopisow przez artykuly spozywcze dziwnego pochodzenia do gazet po indonezyjsku ktore koniecznie chcieli nam sprzedac nie przyjmujac do wiadomosci ze „nie jest pewne ze wszystko z nich zrozumiemy” :P
oprocz ww. atrakcji, a raczej przede wszystkim, moglismy zobaczyc spory i raczej niezbyt turystyczny kawalek jawy – pola ryzowe, wioski, lasy palmowe. nie tylko dla nas ta podroz byla atrakcja, ale rowniez dla dzieci ktore na poszczegolnych stacjach podskakiwaly do okna pociagu i z duzym zainteresowaniem przygladaly sie nam co chwila wybuchajac smiechem (pewnie robily sobie z nas jaja). zwienczeniem naszej podrozy byl przyjazd do yogyakarty. dzieki meskiej czesci naszej ekipy mamy juz zorganizowany wyjazd do prambanan i borobudur oraz wycieczke na wulkany!
no coz.. my z werka w tym czasie dokonalysmy minimalnych czynnosci domowego spa czyt. prysznic po 30 godzinach na dworcu i w pociagu. :P
12.08 – podroz przez jawe
by
Tags:
Dodaj komentarz