11.08 – jakarta noca

Nareszcie prawdziwa azja… Ogolny balagan, tysiace skuterow na ktorych nierzadko siedza po 4 osoby, mnostwo domkow z tektury i obcych ludzi robiacych sobie z nami zdjecia (dla nich to niesamowita atrakcja :P ) – czyli jestesmy w indonezji!!! jakarta niestety nie jest nam przeznaczona i zostajemy w niej jedynie jedna noc (za to szwendajac sie po miescie zeby jak najmniej stracic :) ) poniewaz jest weekend i wiekszosc biletow na wyjazd z miasta jest wyprzedana na cztery dni wprzod :/ aby wczuc sie w klimat stolicy wybralismy sie swoistym autobusem / taksowka (do tej pory nie wiem co to bylo ale dwoch kolesi jezdzilo po miescie zatrzymujac sie w dowolnie wybranych miejscach, hamujac jak wariaci nie zwazajac na takie utrudniania jak inne samochody, krawezniki czy o sygnalizacji swietlnej juz nie wspominajac… a na koniec trzeba sie bylo z nimi targowac ile zaplacimy… dziwne tylko ze mieli na masce napisane ze sa autobusem miejskim :P ciekawym zjawiskiem (bylo ich sporo podczas calej nocy szwendania sie po miescie i dworcu byl miejscowy mecz pilki noznej od 1 do 3 w nocy – zaraz obok monasu (najwiekszego monumentu w miescie, wyznaczajacego jego centrum) – wiadomo temperatura.
Dzieki ww. przejazdzce mielismy okazje zobaczyc spory kawalek jakarty wlacznie ze „starowka” – ale oprocz wspanialych srodkow transportu, przemilych ludzi i dobrego jedzenia miasto nie zachwycilo nas swoja uroda (dyplomatycznie rzecz ujmujac)… dlatego cieszymy sie juz na wyjazd przez pol wyspy do yogyakarty!


Posted

in

by

Tags:

Comments

Dodaj komentarz