Hong kong przywital nas ponownie powietrzem jak ciepla zupa tak ze od razu poczulismy sie jak w azji. W zeszlym roku odwiedzilismy te czesci/dzielnice/wyspy hk (jak kto woli) w ktorych bedziemy mieszkac i pracowac w przyszlosci czyli glowne wiezowce przy hong kong island;) -chyba nikt nie ma co do tego zadnych watpliwosci?;p- tym razem postanowilismy zwiedzic dalsze okolice i wybralismy sie do kilku wiosek rybackich polozonych na okolicznych wyspach. Chyba nikt gdy mysli o hk nie wyobraza sobie sennych miescinek, w ktorych ludnosc zyje glownie z rybolostwa… A takich jest tu calkiem sporo. Np. W Tai O mozna zobaczyc jak doslownie wyglada realizacja powiedzenia „obedrzec kogos ze skory” tyle ze glownymi bohaterami sa ryby roznych gabarytow od sarydnek po rekiny. Dla osob ktore jada tylko do hk a chca zobaczyc kawalek „prawdziwych” chin polecamy wyjazd na cheung chau (chinskosc podobna do tej w tai o tyle ze 3 razy wiekszym nasileniu, dotyczy to wszystkiego ilosci ludzi na metr kwadratowy, kramow ktore sprzedaja absolutnie wszystko, wszechobecnych emerytow nieustanie grajacych to w gry karciane to w madzonga i aromatu czy jak kto woli smordku;p Cheng chau jest polozona na jednej z wysp obok hk island, a mozna sie tam dostac promem w jakies 40 min. To dobry poczatek na zachete do odkrywania chin:)
Spedzilismy tylko 1 dzien w hk ale wrocimy tu znowu za jakies… 5 tyg wiec bedziemy mogli dalej penetrowac to jedno z najbardziej niesamowitych miast swiata.
03.08 po 34h w podrozy nareszcie hk!
by
Tags:
Dodaj komentarz