Pierwszym przystankiem w naszej 6 tygodniowej podróży jest „wspaniale” lotnisko w moskwie i co najlepsze spedzimy tu jedyne 20 godzin… Już teraz możemy powiedzieć ze na lotnisku na prawdę można sie wyspac (dobry sposób to połączyć 2 ławki ale radzimy zrobić to jak najwcześniej – obowiazuje prawo silniejszego – i szybko iść spać bo chętnych jest wielu a na dodatek około 5 rano z pewnoscia jakis ciekawski 5 letni mongol nas obudzi robiąc badanie jak reaguje obudzony biały po 4 godzinach snu na lotnisku:/ poza dziećmi ktore wszędzie są takie same (bez względu na szerokość geograficzną (powiedzialabym to samo o psach ale rodzice małych dzieci będę pewnie oburzeni ze porównuje ich pociechy do psów – tyle ze w moich ustach to w zasadzie komplement;p)
Wracając do nowych spostrzeżeń to arcy ciekawym widokiem zaraz po obudzeniu (ok 5-6 rano czasu lokalnego) są tabuny Rosjan którzy sączą własnie po 3 piwo a takimi szczegółami jak pora dnia nie zawracaja sobie głowy – ale czemu jak sie dziwie skoro jestem w Rosji a jak powszechnie wiadomo przeciętny Rosjanin wypija średnio szklankę wódki dziennie dla zdrowotnosci…
Teraz to już z górki zostało nam „jedynie” 7 godzin czekania w Moskwie, jeden 8 godzinny lot i jesteśmy w Hong Kongu – ciekawe jak sie zmienił przez ten rok…
20 godzin na szeremietiewie
by
Tags:
Dodaj komentarz