Moskwa – 15.08

Zwiedzanie Moskwy przebiega nam bardzo intensywnie szczególnie w porównaniu do całego tygodnia poprzedzającego przyjazd do tego miasta. Po 3 dniach leniuchowania w listwiance i 4 dniach w transsibie w ciagu dwóch dni zobaczyliśmy już trupa (o czym wcześniej pisaliśmy) plac czerwony, bazylike wasyla blogoslawionego ( to ta co wyglada jak z Disneya;) gum (taki moskwieski harods), arbat – ulica, pierwszy w Moskwie deptak – tu mieszkali okudzawa i puszkin, uniwersytet na wroblowych wzgorzach etc. Uniwersytet naprawdę jest wielki można powiedzieć ze jest meeega wielki a to i tak nie oddaje ogromu tego budynku. Jednak Moskwa pokazała co to znaczy zastaw się a postaw się i chyba jako w jedynym miescie na świecie a jednym miejscu można zobaczyć luk triumfalny, hagia sofie, pomnik rakiety, hotel kosmos etc. – to podobno miało swiadczyc o potędze rosyjskiej ale teraz już  świadczy chyba tylko o glupocie;p 
Dziś pojechali do domu andzia i Bartek wiec zostaliśmy sami na pastwe Moskwy (warto tu zostać jak najdluzej ) i naszego hostelu. Jak narazie jest to nasz najdrozszy i najgorszy nocleg podczas całej podróży. Pomijając fakt ze łóżka sa w formie hamakow a drzwi nie posiadają klamek to i tak najciekawsi sa nasi wspollokatorzy… Głownie to ludzie czekający na wizy do stanów po 1 czy 2 miesiące (to i tak podobno krótko:/) jak się nie uda do USA to próbują gdziekolwiek indziej…- to daje pewne przypuszczenie ze Rosja to nie jest kraj miodem i mlekiem płynący (ale to takie nie znaczące szczegoliki;p) 


Posted

in

by

Tags:

Comments

Dodaj komentarz