prawdziwa Azja – 26.07.2010

Przez caly pobyt w Chinach szukalismy ”prawdziej” Azji i w ostatniej chwili sie udalo! Malo barkowalo, a ominela by nas ta przyjemnosc, ale nasze sknerstwo przynioslo pozytywne rezulataty. W centrum Pekinu istnieje dworzec autobusow dalekobieznych, sklad jechalismy autobusem sypialnym do granicy z Mongolia. Dzieki temu zobaczylismy stragany z czyms co podobno bylo jadalne, ale z zadnej strony tak nie wygladalo na cos co mozna do pyska wlozyc ( psu) nie mowiac juz o ludziach…
Autobus okazal sie najbardziej luksusowym autobusem jakim jechalismy w zyciu. Zamiast siedzen mial lozka (za drobnoste uzanlam zemialy jakies 170cm dlugosci i zasyfiona posciel). Nie zwracalam tez uwagi na smieci ktore walaly sie w szafeczkach przy kazdym lozku, bo przycmiewal mnie widok akwarium w srodku autokaru. Niesamowita przyjemnosc lezenia w bezposrednim kontakcie z akwarium mial Maciek, bo jego lozko znajdowalo sie przy ” magicznym” oknie;) Jego konstrukcja byla dosc prosta – miedzy dwiema szybami byla woda tworzaca fale przy ruszaniu, chamowaniu i na zakretach. Rybek co prawda nie bylo, ale zielona maz na oknach stworzona byla najprawdopodobniej z organizmow zywych dzielnie zastepujacych rybki. W ten sposob po 12h jazdy udalo nam sie dotrzec do celu (Erlian) – ostatniego przystanku w Chinach skad udalismy sie do Mongolii.


Posted

in

by

Tags:

Comments

Dodaj komentarz