droga do Pekinu

Brodzac po kostki w blocie w pingyao w deszczu lejacym jak z wiadra i po przejechaniu 3 godzin autobusem watpliwego pochodzenia dojechalismy do Taiyuan, gdzie rozpoczal sie poscig…
Korzystajac wczesniej z tyrtyrkow (cos miedzy motorem, riksza a busikiem) nie wiedzielismy mozemy byc nastawieni na emocje jak z filmu akcji… Nasz kierowca jadac miejscami pod prad, wyprzedzajac na trzeciego, trabiac ile sie da, nie zawachal sie nawet najechac na motocykl policyjny;p i dzieki temu mielsmy okazje brac udzial w poscigu policyjnym w charakterze uciekinierow;d nasz kierowca baaaaaaardzo inteligentnie postanowil uciekac przed policjantem w czterema osobami na pace (oczywiscie kazdy z nas mial mega wielki plecak) miedzy straganami z owocami. Cala akcja nie trwala dlugo, gdyz policjant dogonil nas i wyciagnal na sile kierowce z pojazdu. Dla niego ta historia mogla sie skonczyc nie zbyt dobrze (mowiac lagodnie), ale nam na szczescie pozwolono po prostu odejsc. I po tych emocjach dojechlismy bez problemow do pekinu super szybkim pociagem – pelen wypas( ale my wolimy swojskie hard seaty;p)


Posted

in

by

Tags:

Comments

Jedna odpowiedź do „droga do Pekinu”

  1. Awatar Ewelina
    Ewelina

    Cześc! Spotkaliśmy się w Xian i Pingyao.
    A tu w Taihuanie to prawie pożałowałam, że pojechałam normalnym autobusem.
    Włożyłam w końcu zdjęcia. https://picasaweb.google.com/116331825866089651083
    Nie pytałam o pozwolenie. Jakby co to usunę. Pozdrowienia.

Dodaj komentarz