yangshuo

Ten pokaz slajdów wymaga włączonego JavaScript.

Dzisiejszy dzien uplymal pod haslem woda. Po opuszczeniu pociagu w Guangzhou zaczepil nas pewien chinczyk, ktory zorganizowal nam dojazd do Yangshuo (jak sie potem okazalo poprostu wsadzil nas do rejsowego autobusu;p) i rejs tratwa po rzece Li. Przed wyjazdem slyszalam, ze nie warto sie na taki rejs wybierac.. dementujemy plotki, warto i to bardzo! Plynie sie mala tratwa z kanapami wikliny i skipper podplywa do miejsca gdzie jest widok gor, ktore sa upamietnione na banknotach 20 juanow. Co prawda przez chiwle mielismy zostac w srodku lasu sami na noc, bo okazalo sie ze rzeka w dalszym odcicnku jet zamknieta, ale na szczescie spotkalismy bialasa ktory mowil po chinsku ( to juz drug w naszej podrozy!) i dzieki temu udalo nam sie dostac z powrotem do Yangshuo. Yangshuo jest miastem, ktore do tej pory chyba najbardziej nam sie podobalo – a okazalo sie ze jest jednym z najbardziej europejkich miast w chinach;p Rzeczywiscie mieszkamy w hostelu, w ktorym wszyscy mowia po angielsku, jest zimna woda pod prysznicem,
nie ma robali w lozkach i co jest mega super jest bar na dachu. Oczywiscie korzystamy z wszystkich tych dobr i gralismy nawet w beerponga, ale przegralismy, bo przeciwnicy mieli dlugie wieloletnie doswiadczenie.


Posted

in

by

Tags:

Comments

Dodaj komentarz